Kryzys autorytetu politycznego? Obraz społeczeństwa polskiego okresu transformacji




Yüklə 76.81 Kb.
tarix27.04.2016
ölçüsü76.81 Kb.
Dr Jacek Ziółkowski

Kryzys autorytetu politycznego? Obraz społeczeństwa polskiego okresu transformacji.

Problem kryzysu współczesnych autorytetów, jest odmieniany przez wszelkie przypadki. Potoczne wyobrażenia tego procesu, napędzane publicystyką i uproszczonymi sądami dziennikarskimi, wydają się nie pozostawiać wątpliwości. We współczesnym społeczeństwie: zglobalizowanym, konsumpcyjnym, kontestacyjnym miejsca dla autorytetu (lub autorytetów) nie ma. Te pozostające na scenie są raczej funkcją mitu, a tym samym uproszczone, schematyczne o niewielkiej sile realnego oddziaływania. Jest także cała masa pseudoautorytetów: idoli, gwiazd (lub częściej gwiazdek), celebrytów, gdzie etykieta autorytetu jest przyznawana ad hoc, strywializowana do granic możliwości przez specyfikę kultury masowej. Jednocześnie mniej lub bardziej nieporadne, czy interesowne próby kreacji autorytetu idą w parze z przekonaniem o kryzysie tych wielkich i uznanych postaci, odciskających swe piętno na ówczesnych i potomnych. Można także dostrzec naiwne (lub partykularne) próby zaklinania rzeczywistości, gdy budowa autorytetu (nieraz realnego) przybiera nieadekwatne do rzeczywistości rozmiary. Zjawiska powyższe wyraźnie nasilają się w odniesieniu do autorytetu politycznego. Tu w zasadzie nikt nie ma wątpliwości, iż autorytet polityczny popadł w stan głębokiej atrofii, a wszelkie próby jego budowy są traktowane, jako działania socjotechniczne o podejrzanych motywacjach. Poniższy tekst jest próbą odpowiedzi na pytanie: co rozumiemy przez pojęcie autorytetu politycznego? Nie mniej warta zainteresowania jest próba przybliżenia danych empirycznych podnoszących wątek uznania autorytetu politycznego. Jako dopełnienie pola badawczego należy uznać próbę odpowiedzi na pytanie: co rozumieć należy przez kryzys autorytetu politycznego i czy rzeczywiście taki ma miejsce?



Czym jest autorytet polityczny?

Zagadnienie zdefiniowania autorytetu nastręcza licznych problemów. Trudno uznać, iż zadanie to zostało rozstrzygnięte.1 Problem ten jest podejmowany przez wielu badawczy, lecz konsens nie wydaje się możliwy.2 Jest to w znacznej mierze pochodną kontekstualności roli autorytetu: jako taki jest on obiciem warunków politycznych, kulturowych, politycznych, ekonomicznych.3 Zagadnienie to stało się także przedmiotem rozważań licznych analiz filozoficznych, politologicznych, pedagogicznych, psychologicznych, socjologicznych itp. Pozostawiając spory o istotę zjawiska autorytetu, czy też autorytetu społecznego, już sama taka problematyka znacznie przekraczałaby zakres tego opracowania, warto podjąć próbę udzielenia odpowiedzi na pytanie, jakie są kryteria kwalifikacyjne do kategorii autorytetu politycznego?



Problemem w tym miejscu stają się niewątpliwie same kryteria polityczności. Czy zatem polityczność winna być rozumiana, jako przynależność instytucjonalna czy raczej, jako wspólnota aksjologiczna.4 Inny możliwy, choć raczej nierozstrzygalny dylemat to określenie zakresu samej polityki. Tu możliwe są, co najmniej dwa wymiary:

  • Wąski, gdzie działania polityczne toczone są na określonej scenie, zespole instytucji, norm, wartości. To podejście podmiotowe, instytucjonalne, systemowe lub normatywne.

  • Szeroki, gdzie polityka jest rozumiana, jako uniwersalna zasada społeczna: zarządzanie, władza, dominacja, przymus w różnych aspektach rzeczywistości - ujęcie behawioralne.5

Ewolucyjność autorytetu politycznego. Pamiętać tu także należy o ewolucyjności dookreślania sfery politycznej oraz zakresu i genezy autorytetu politycznego. W czasach antycznych epoki rozkwitu demokratycznych polis greckich życie polityczne i życie społeczne były nieuchronnie złączone, a człowiek był istotą polityczną z swej natury.6 Jeszcze antyk jednak w swych filozoficznych rozważaniach te dwie sfery od siebie oddzielał.7 Epoka dominacji i prymatu dogmatów teologicznych okresu średniowiecza takie procesy ekskluzywności sfery polityki bardzo wyraźnie nasiliła, tu także mamy do czynienia w syntezą autorytetu politycznego i religijnego w ramach wąskiej grupy elit, instytucji lub wręcz osoby władcy, jako pomazańca bożego. Autorytet polityczny wnikał tylko i wyłącznie z omnipotencji boskiej. To Bóg-demiurg w swej łasce rozdzielał funkcje i władzę - od samego człowieka niewiele zależało. Okres średniowiecza zdegradował człowieka do poziomu istoty nierozumnej, grzesznej i pozbawionej możliwości sprawczych. Renesans wizję sakralizacji autorytetów zaczął podważać, nadając jej aspekt pragmatyzmu, racjonalności. Autorytet polityczny jest budowany, jako atrybut bazujący na skuteczności, sprawności, makiawelicznym uporze w dążeniu do celu. Dogmaty teologiczne chwieją się w posadach - to jednocześnie zwrot antropocentryczny, humanistyczny optymizm (np.: renesansowe projekty utopijne). Pojawiające się w coraz szerszym zakresie idee liberalne, kwestionujące wagę tradycyjnych uniwersaliów, religii, śmiało także podważały i krytykowały samą ideę autorytetu (chyba, że był to autorytet większości lub wizja liberalizmu arystokratycznego). Humanizm oświeceniowy zakładał optymistyczną wiarę w ludzki rozum. Autorytet polityczny - choćby w postaci absolutyzmu oświeceniowego - to wyraz racjonalizacji życia politycznego. Władza cieszy się autorytetem, gdy skutecznie wypełnia swe obowiązki względem poddanych, tracąc jednocześnie atrybuty sakralne, na rzecz kontraktualizmu. Apogeum, a także zakwestionowanie, tej wizji stanowi okres burzliwych zmian doby Rewolucji Francuskiej (1789-1815). Filozofia polityczna XIX wieku była próbą poszukiwania nowych źródeł autorytetu po klęsce oświeceniowego projektu. Tu idee komunistyczne i romantyczne z jednej strony, a pseudonaukowe (darwinizm społeczny, rasizm, amoralizm i kult jednostki F. Nietschego) o genezie biologicznej z drugiej zaowocowały wynaturzeniem idei autorytetu w państwach totalitarnych. Po traumie II wojny światowej ostatnie dekady są procesem dalszej dewaluacji zasady autorytetu, zwłaszcza autorytetu politycznego.8 Autorytet polityczny traci podbudowę biologiczną, naturalną, tradycyjną, sakralną z trudem broni się w roli eksperta-doradcy.

Wizja autorytetu politycznego, wyobrażenie tej roli społecznej, oczekiwania ulegały przeobrażeniom w miarę postępów ewolucji społecznej, gospodarczej czy kulturowej. Jako podstawowe atrybuty współczesnego autorytetu politycznego należy uznać:



  • Wysokie społeczne zaufanie (w motywacje, kompetencje lub metakompetencje) podmiotów o randze autorytetu (autorytet polityczny kompetencyjny - epistemiczny);

  • Zdolność do nadawania znaczenia dylematom aksjologicznym oraz ich rozstrzyganie na zasadzie krzewienia dogmatów (autorytet polityczny - moralny);

  • Zdolność do regulacji zachowań odbiorców w sferze politycznej, jako możliwości sprawcze - teleologiczne (autorytet polityczny - deontyczny).

Atrybuty te mogą być elementami kwalifikacyjnymi realnego, rzeczywistego autorytetu politycznego. Większość podmiotów o randze autorytetu nie wykracza, bowiem poza poziom pseudoautorytetu, bytu wirtualnego wypreparowanego na potrzeby bieżących działań propagandowych i indoktrynacyjnych.9 Takie zjawiska są jedną z głównych przyczyn trywializacji autorytetu politycznego oraz spadku automatycznej wiary, pozytywnego stereotypu, zaufania względem podmiotów przedstawianych, jako autorytety.

Autorytety polityczne Polaków w świetle badań empirycznych

Wznosząc się ponad poziom kreowanych przez media supozycji i intuicyjnych sądów jedynym sensownym źródłem informacji o stanie autorytetu politycznego wydają się badania empiryczne.10 Problematyka badań empirycznych odzwierciedlających funkcjonowanie autorytetów w Polsce podnoszona była wielokrotnie.11 Wydaje się, iż wobec problemu uznania, akceptacji mapy autorytetów można tu podejść dwojako:



  1. W sposób bezpośredni, gdzie pytania skierowane do respondentów wprost podejmują takie wątki jak: potrzebę istnienia autorytetów, wskazanie podmiotów za autorytet uznanych, określania zakresu funkcji regulacyjnych autorytetów itp. Tu pytania najczęściej odnoszą się do: konkretnych osób (żyjących i postaci historycznych), rzadziej instytucji, materii nieożywionej (np.: autorytet idei czy prawa).

  2. W sposób pośredni: tu pytania skierowane są na zbadanie społecznych, psychologicznych podstaw uznania samej zasady autorytetu: np.: zaufanie wobec określonych podmiotów, skłonność do uznania kompetencji (merytorycznych lub moralnych), cech osobowościowych zmagających skłonność do uznania i respektowania autorytetów (np.: poziom psychologicznego autorytaryzmu), wizji struktury społecznej (np.: elitaryzm vs egalitaryzm), preferowanych wartości politycznych itp.

Analiza powyższych wymiarów winna być rozważana łącznie. W wielu przypadkach wyniki badań bezpośrednich stają w wyraźnej sprzeczności ze sferą pośrednich uwarunkowań i tym samym stawiają pytania o prawdziwość deklaracji lub poprawność metodologiczną eksploracji.12

Autorytety polityczne Polaków okresu transformacji

Autorytet polityczny, jako kategoria personalna. Co najmniej kilkukrotnie, w ostatnich dwóch dekadach, ośrodki badań sondażowych pytały Polaków: kto jest dla nich autorytetem? W 1994 w badaniu OBOP na otwarte pytanie o wskazanie osoby cieszącej się autorytet (i zaufaniem): 21% wskazała Jana Pawła II, pozostałe postacie uzyskiwały poziom wskazań nieprzekraczający 5%, znaleźli tu się czołowi politycy tego okresu: W. Pawlak (5%), A. Kwaśniewski i J. Kuroń (4%).13 W badaniu tym dwa elementy warte są podkreślenia: po pierwsze pytanie zadawane respondentom miało charakter otwarty, a zatem niesugerujący odpowiedzi, po drugie, za wyjątkiem papieża, który przez cały okres pontyfikatu był swoistym symbolem, ikoną autorytetu dla Polaków, na kolejnych miejscach (choć przy niewielkim poziomie wskazań) znaleźli się najważniejsi politycy. Być może był to okres, gdy Polacy jeszcze nie wyzbyli się złudzeń i nadziei związanych z rolą polityka, być może też początkowy okres transformacji sprzyjał identyfikacji z osobami pojawiającymi się często w mediach, gdzie procesy tworzenia nowych ikon popkultury dopiero raczkowały.

W kolejnych badaniach identyfikacji i ewaluacji autorytetów pytania miały najczęściej charakter zamknięty, gdzie respondenci mogli wybrać jedną lub kilka z proponowanych osób. Niestety tego typy opracowania są obciążone znacznym ryzykiem, sugerowania i trzeba do nich podchodzić z ostrożnością i naukowym sceptycyzmem. Zawsze jednak kafeteria odpowiedzi jest pewną projekcją rzeczywistości, a uzyskane odpowiedzi funkcją możliwości, spośród których dokonywany jest wybór.

Mając za sobą niemalże dwie dekady transformacji można odnieść wrażenie, iż preferencje Polaków względem autorytetów także uległy przeobrażeniom. W 2007 roku w badaniu PENTOR pierwsze miejsca wśród pozytywnych wskazań przynależności do autorytetów zajmują osoby nieparające się zawodowo polityką: Kardynał Dziwisz: 58%, W. Szymborska 56%, dalej Glemp, Bartoszewski, Mazowiecki, Kwaśniewski.14 Wyraźna jest tu aprecjacja znaczenia osobistości kościoła katolickiego, osób świata kultury oraz „emerytowanych” polityków, usiłujących zajmować na scenie politycznej rolę arbitrów. Czynnych i zawodowych polityków brakuje: regres personalistycznie rozumianego autorytetu politycznego jest bardzo wyraźny. Jednocześnie 51% badanych zadeklarowało, iż osoby o randze autorytetu mają wpływ na ich życie, pozostali takiego wpływu nie dostrzegali. Tu także widać już symptomy mitologizacji roli autorytetu, gdy do rangi tej urastają raczej postacie, które w danym czasie nie pełniły funkcji politycznych.15

Kolejne badania trendy deprecjacji autorytetu politycznego zdają się potwierdzać. W 2008 w sondażu TNS OBOP - dla tygodnika Polityka - Polacy z zaproponowanych kandydatów wybierali postacie o randze autorytetu i antyautorytetu.16 Czołowe miejsca, jako autorytety dla Polaków zajęli: J. Owsiak, A. Wajda, S. Dziwisz (55%-48%), a naczelnymi antyautorytetami stali się: T. Rydzyk, J. Kaczyński i L. Kaczyński (53%-38%). W tej swoistej atmosferze „czkawki po IV RP” zawodowi politycy znaleźli się na dalszych miejscach: najlepiej wypadł premier Tusk (25% wskazań do kategorii autorytetu). Badanie to - przeprowadzone przy użyciu podobnej metodologii jak poprzednie - potwierdziło spadek znaczenia autorytetu zawodowych polityków. Polacy rozczarowani transformacją, zniechęceni ciągłą walką polityków raczej preferowali postacie niepełniące naczelnych funkcji w państwie. Politycy byli natomiast chętnie wskazywani, jako desygnaty antyautorytetów.

Jako ciekawostkę - szeroko komentowaną - należy traktować badanie przeprowadzone przez Millward Brown SMG/KRC - dla Rzeczpospolitej - badające autorytety młodzieży polskiej w wieku 13-24 lata.17 Na naczelnych miejscach znajdują się tu: J. Owsiak (40% wskazań), Kuba Wojewódzki (32%), Szymon Majewski (30%), Wojciech Cejrowski (27%), a zaraz za nimi znajduje się… Dalajlama (25%). Wyniki te były dla większości komentatorów dość zaskakujące lub wręcz podważane ze względów metodologicznych. Nałożył się jednak na to z pewnością sugerujący zestaw kandydatów (młodzi wskazywali tych, których znali: celebrytów, gwiazdy kultury masowej, medialnych idoli). Z drugiej jednak strony wyraźnie widać przewartościowania pokoleniowe. Osoby tradycyjnie uznane za autorytety: postacie historyczne cieszące się mitem męża stanu, osoby kościoła dla pokolenia Internetu, sms-u czy facebooka nie są nawet mglistym wspomnieniem. Wyraźnie widoczny jest stan aksjonormatywnej anomii, dezorientacji, zakłócenia tradycyjnych schematów percepcji i ewaluacji podmiotów o randze autorytetu.18

Jako osobny wątek należy potraktować cykliczne i regularne oceny poziomu zaufania względem poszczególnych polityków. W tym przypadku trudno pokusić się o kreślenie trendów uniwersalnych (duża zmienność, brak trwałego przywiązania). Jako mylące należy uznać wyniki badań wskazujące wysoki poziom zaufania względem polityków. Zaufanie społeczne rzędu 50-60% jest możliwe jedynie w zestawieniu z innymi politykami. W zestawieniu z osobistościami niepolitycznymi poziom zaufania wobec polityków jest ze pewnością znacząco niższy, na co wskazują rankingi prestiżu poszczególnych zawodów. Role polityczne (poseł, działacz partii itp.) znajdują się tu na samym dnie zestawienia.19 Można natomiast zaobserwować wysoką korelację tego typu wskaźników z aktualnymi preferencjami politycznymi. Politycy cieszący się dużym uznaniem to postacie o przynależności do głównych sił politycznych. Oczywiście relacja na linii: osoba-partia ma tu charakter sprzężenia zwrotnego. Polityk dobrze oceniany, darzony zaufaniem winduje poziom poparcia partii, którą reprezentuje. Osobną kategorią są tu postacie, czynnie niezajmujące stanowisk we władzy ustawodawczej lub wykonawczej. Wysokie oceny społeczne takich osób: jak byli prezydenci: Wałęsa czy Kwaśniewski wynikają z ich wysokiej rozpoznawalności, obecności w mediach (także tabloidowych) oraz dość wygodnej pozycji na scenie politycznej: „bezstronnych” obserwatorów, komentatorów, arbitrów.20 Taka sytuacja zwalnia z odpowiedzialności za bieżące działania polityczna pozostawiając dużą swobodę oceny, krytyki innych.



Autorytet polityczny, jako kategoria instytucjonalna. Równolegle z powyższym wymiarem, lecz pośrednio, wykonywane są badania dotyczące instytucjonalnego wymiaru autorytetu politycznego. Najczęściej dotyczą one poziomu zaufania względem instytucji politycznych, oceny ich pracy itp. W tegorocznym badaniu CBOS instytucje polityczne zajmują ostatnie miejsca w rankingach społecznego zaufania.21 Prym wiodą tu organizacje charytatywne: WOŚP, CARITAS, PCK (zaufanie na poziomie (88-78%), wysoką pozycje ma również kościół katolicki (78%) i wojsko (76%). Mniejszy kapitał zaufania posiadają media (ok. 50%), instytucje stricte polityczne zajmują ostatnie miejsca: rząd (ok. 30%), Sejm i Senat (21%), a partie polityczne (14%). Wyniki takie są względnie trwałym zjawiskiem, ostatnie dwie dekady były ciągłym (z niewielkimi fluktuacjami) procesem degradacji instytucji politycznych w oczach obywateli. Wydaje się, iż zjawisko to można tłumaczyć, co najmniej dwójnasób.22 Po pierwsze niskie oceny wystawiane przez Polaków mogą mieć genezę postautorytarną: gdzie okres PRL-u cechował się ujmowaniem instytucji politycznych w kategorii obcej tkanki (wroga), narzuconej zewnętrznie, utrzymywanej siłą i manipulacją. W myśl takiej tezy: niskie zaufanie do polityki, instytucji, polityków odziedziczyliśmy po poprzedniej epoce. Druga możliwa teza zakłada, iż deficyt zaufania względem sfery politycznej jest wynikiem samego procesu transformacji. Polacy wiązali z przemianami 89 roku wielkie nadzieje, nieodpowiedzialne podsycane też przez dekonstruktorów Polski Ludowej. Szok transformacyjny był wynikiem dysonansu między stanem pożądanym (swoistym mitem kapitalizmu, liberalizmu, demokracji) a rzeczywistym - trudnym i kosztownym - procesem przemian. Wraz z postępem przebudowy Polski pojawiały się coraz liczniejsze grupy osób przegranych, które wręcz z sentymentem traktowały ustrój socjalistyczny.

Pierwsza i druga teza ma jednak pewne słabości: pierwsza nie wyjaśnia paradoksu: dlaczego spośród państw postsocjalistycznych w Polsce poziom zaufania Polaków względem siebie plasuje nas na szarym końcu Europy? W naszym kraju wskaźniki kapitału społecznego (poziom ufności, uczestnictwa w organizacjach społecznych itp.) jest najniższy spośród państw UE.23 Druga teza nie tłumaczy, dlaczego wskaźniki zaufania wobec instytucji politycznych nie poprawiają się w miarę jak: dochody Polaków, poziom życia, możliwości konsumpcyjne ulegają postępowi, a szok transformacyjny (choćby pod upływem czasu) zmniejsza się.

Oceny instytucji politycznych, poziom zaufania, akceptacji poza trendami szerszymi są niewątpliwie także warunkowane przez bieżące wydarzenia, oraz przez piastunów tych instytucji. Stąd lepiej oceniamy instytucję prezydenta, gdy jej osobowy nosiciel cieszy się społecznym uznaniem, lepiej oceniamy rząd, gdy delegowany jest on przez partię polityczną o dużym poparciu lub kierowany przez cenionego premiera. Na taką społeczną ewaluację wpływ mają także bieżące wydarzenia, zwłaszcza te o dużej intensywności przekazu medialnego. Dominuje tu raczej ton alarmująco-prześmiewczy. Sami politycy (lub też organizacje polityczne) są przedstawiani raczej jednowymiarowo: jako niemoralni, niekompetentni, partykularni i generalnie niegodni zaufania. Przekaz taki jest dość dobrze umocowany w mapach społecznych stereotypów, mitów, wyobrażeń: gdzie pojęcie polityczności ma z gruntu charakter pejoratywny. Nie można tu jednak nie zauważyć kreacyjnych możliwości samych mediów, które takie stereotypy warunkują i tworzą.

Niski poziom zaufania do instytucji politycznych jest także refleksem szerszych procesów kryzysu samej polityki, wizji jej uprawiania, preferowanych wartości, zasad. W dobie współczesności sakralizacja sfery politycznej lub też naturalna reprezentacja przez partie polityczne określonych segmentów społeczeństwa jest już echem zamierzchłej przeszłości. Dotychczasowy model postrzegania i oceny podmiotów politycznych wyraźnie nie wytrzymuje próby czasu: rozbijając się o mur wyższych oczekiwań, wzrostu świadomości i zakresu wiedzy politycznej obywateli.



Autorytet polityczny, jako predyspozycja i skłonność. Deklaratywna skłonność potrzeby autorytetu może być traktowana, jako wskaźnik kondycji zjawiska. W 1994 roku około 25 % Polaków nie widziało potrzeby funkcjonowania podmiotów o randze autorytetu.24 Zdecydowana większość, zatem w tym okresie konieczność istnienia autorytetów dostrzegała. Podobnie rzecz przedstawia się po dwóch dekadach transformacji. W 2009 nadal około trzech czwartych Polaków dostrzega konieczność i potrzebę istnienia podmiotów o randze autorytetu.25 Tylko dwóch na dziesięciu (21%) wyraża stanowisko przeciwne. W badaniu tym autorytet jest definiowanych szeroko - jako wzorzec do naśladowania. Nieco inny w tym przypadku jest rozkład skłonności do wykorzystania wiedzy (lub błędów) innych we własnym życiu: 48% Polaków deklarowało, iż lepiej uczyć się na własnych błędach, kwestionując tym samym podstawową funkcję autorytetu: doradztwo. Także niemalże połowa z nas (48%) nie spotkała się z osobami, które może określić, jako autorytet.

Okres transformacji dokonał przewartościowań w warstwie regulacyjnej autorytetu. W badaniu PENTOR ( z 2007) 51% ankietowanych zadeklarowało, iż osoby o randze autorytetu mają wpływ na ich życie, pozostali takiego wpływu nie dostrzegali.26 Tu także widać już symptomy rytualizacji roli autorytetu, gdy do rangi tej urastają raczej postacie, które w danym czasie nie pełniły funkcji politycznych.27 Widać tu istotną statystycznie różnicę: Polacy w swych deklaracjach rzadziej chcą korzystać z porad autorytetów. Należy to traktować, jako symptom odejścia od okresu kultury parafialnej i poddańczej charakterystycznej dla okresu władzy autorytarnej.28 Trudno także oprzeć się wrażeniu, iż deklaracje przywiązania do roli autorytetu mają charakter raczej rytualny, odświętny. Gdy dochodzi do wskazania konkretnych podmiotów o randze autorytetu Polacy mają w tym zakresie większy problem, podobnie jak rzadziej dostrzegają rzeczywisty wpływ autorytetów na ich życie. Nawet uznane i niekwestionowane (sama ich krytyka jest uznana za niepoprawność polityczną) społecznie postacie (takie jak Jan Paweł II) wydają się taki los podzielać: czołowe miejsce w rankingach uznania nie idą w parze ze znajomością ich przekazów i zdolnością do wpływu na życie swych odbiorców.



Wymiary kryzysu autorytetu politycznego

Podejmując wątek kryzysu autorytetu politycznego należy odpowiedzieć na pytanie: jakie są wymiary symptomów zjawiska? Tu traktując autorytet, jako swoistą wartość społeczną można wyróżnić trzy możliwe poziomy zaniku autorytetów: 1.) Poziom deklaracji, 2.) Poziom przekonań, 3.) Poziom regulacji.



Poziom deklaracji daje odpowiedź na pytanie: jak wygląda mapa autorytetów w świetle reprezentatywnych badań. Poziom deklaracji to nic innego jak suma/rozkład odpowiedzi. Tu odbiorcy deklarują, iż widzą (lub nie widzą) potrzebę podmiotów o randze autorytetu, jeśli takie postacie dostrzegają to, kto się do nich zalicza? Znaczna cześć badań empirycznych właśnie takie wątki weryfikuje.29 Tego wymiaru rzeczywistości społecznej dotyczą powyższe rozważania. Analizując ten wymiar domniemanego kryzysu lub też takie tezy odrzucając należy jednak zachować umiar. W gruncie rzeczy wnioskowanie o rzeczywistych postawach na podstawie ich zadeklarowania jest ryzykowne z kilku względów. Część ankietowanych - z różnych przyczyn - deklaruje postawy i sądy, których realnie (nawet w swej świadomości) nie wyznaje. Może być to pokłosiem sugerującej sytuacji badania, błędów metodologicznych, konformizmu samych ankietowanych, dążeniem do poprawności politycznej, obawą przed deklaracjami niezgodnymi z wolą większości itp. Pamiętać także należy o dużej dynamice postaw: deklaracje z dnia poprzedniego dziś nie muszą być aktualne.30 Liczne obserwacje różnic wyników sondaży poparcia politycznego wobec rzeczywistych, wyborczych zdają się taki problem potwierdzać. W przypadku pojęć dla wielu tak mglistych jak autorytety (który nie doczekał się przecież wiążącej definicji naukowej) zawsze pozostaje otwartym pytanie: co respondent miał na myśli deklarując przywiązanie do określonego podmiotu. Dla jednych autorytet będzie przybierał postać: męża stanu, przywódcy-charyzmatyka (tych z pewnością brakuje), dla innych będzie to rodzina, nauczyciel (ci z trudem opierają się wpływom kultury masowej) lub „tylko” ekspert-specjalista itp.

Poziom przekonań w założeniu jest wymiarem odzwierciedlanym przez deklaracje. Autorytet w tej płaszczyźnie to podmiot, który rzeczywiście cieszy się uznaniem, zaufaniem, ponadprzeciętnymi atrybutami. Pomimo postępu metodologii badań społecznych, trzeba jednak zachować ostrożność i nie stawiać znaku równości między wymiarem deklaracji a wymiarem przekonań. Ten drugi (dopóki nie nauczymy się czytać telepatycznie myśli) pozostaje jednak sferą domniemań, szacunków przefiltrowanych przez liczne zakłócenia procesu badawczego.

Poziom regulacji jest odbiciem podstawowej funkcji autorytetu: skutecznego oddziaływania. Liczne definicje autorytetu właśnie wątek potencji sprawczej podmiotów o randze autorytetu podnoszą. Autorytet w wymiarze regulacyjnym to podmiot o behawioralnej sprawności, który kształtuje swych zwolenników, wyznawców, uczniów. Tu do rangi autorytetu mogą pretendować postacie, nie tylko deklarowane i/lub uznane, lecz takie, które kierują życiem społecznym jednostki, a w przypadku autorytetów politycznych wpływają na przekonania polityczne, zachowania polityczne, kształtują wartości polityczne odbiorców. Badania empiryczne takie problemy rzadko podnoszą. Wśród Polaków około 50% deklaruje, iż w ich życiu pojawiał się podmiot o szczególnym wpływie, który jest właśnie autorytetem regulacyjnym.31 W tej grupie najczęściej wskazuje się: Jana Pawła II (17%), osobę z rodziny (6%), nauczycieli, wychowawców (5%). Niestety projekt ten jest przykładem, dość powszechnym, sugerującego charakteru (a nawet nierzetelności) gdzie badania nie tyle rzeczywistość obrazują, ile ją kreują lub wręcz zaklinają. 32 Badania raczej mają być potwierdzeniem wyobrażeń społecznych, a nie ich weryfikacją.

Czy kryzys autorytetu politycznego?

Nakładając powyższe dane empiryczne na przyjęte atrybuty autorytetu politycznego można wysunąć, co najmniej kilka wniosków.



Autorytet polityczny, jako miara społecznego zaufania. W płaszczyźnie tej autorytet polityczny przeżywa głęboki kryzys. Nawet traktując z ostrożnością istniejące dane empiryczne, trudno nie zauważyć, iż role polityczne, instytucje polityczne oraz sami zawodowi politycy nie wzbudzają zaufania, szacunku, które powszechnie uznaje się za cechy gatunkowe autorytetu. Wynika to jednak nie tylko - jak chcą uproszczone sądy publicystyczne - ze słabości współczesnych polityków. Można dość do wniosku, iż sami politycy, jako zespół przymiotów, wzbudzających zaufanie, nie przeżyły jakiegoś gwałtownego regresu. Przyczyn takiego stanu raczej trzeba szukać w coraz większym rozdźwięku między: oczekiwaniami społecznymi oraz tym, co politycy mogą zaoferować (a oferowali także dotychczas). Wzrost świadomości politycznej obywateli, wzrost oczekiwań wobec sfery politycznej, osłabienie siły sacrum ról politycznych (np.: kryzys tradycji, jako czynniki legitymizującego), nasilenie pluralizmu informacyjnego, zaburzenie tradycyjnej struktury społecznej (np.: zanik lojalności partyjnej) poskutkowały procesem delegitymizacji społecznej polityków.33 Jest to widoczne zwłaszcza w naszym kraju, gdzie dominuje społeczne oczekiwanie, iż polityk powinien być raczej biedny i zawodowo niespełniony. Sceptycznie odbierani są choćby ci, którzy wcześniej odnieśli sukces biznesowy. W takim przypadku często uruchamiany jest wielce szkodliwy stereotyp w myśl, którego biznesman i złodziej są raczej synonimami. Role polityczne są odbierane coraz bardziej krytycznie, sceptycznie (a nieraz ironicznie), a sami politycy budzą wręcz odruchową niechęć lub wręcz niesmak.

Autorytet polityczny, jako miara kompetencji. Epistemiczny autorytet polityka to miara wiary w jego zdolności zrozumienia rzeczywistości w to, iż posiadając kompetencje merytoryczne będzie on w stanie tak pokierować politycznymi decyzjami, aby ich skutki były w danych warunkach optymalne. To autorytet polityka, jako podmiotu, który wie lepiej, a współcześnie miara profesjonalizacji tej roli. Także w tym wymiarze blask politycznego autorytetu jest mglistym wspomnieniem. Dominuje przekonanie, iż do polityki wręcz zmierzają osoby, które w innych rolach nie potrafiły się wykazać sukcesami.34 Kompetencje polityków mogły wzbudzać niezbędny respekt w czasach, gdy większość odbiorców była analfabetami. Z czasem jednak z rolą profesjonalisty politycy radzili sobie coraz gorzej. Jako usprawiedliwienie można tu uznać szybką kumulację, dywersyfikację wiedzy naukowej. Całkowicie niemożliwe jest, aby polityk był jednocześnie świetnym ekonomistą, filozofem, prawnikiem, znał się na problemach medycznych, zajmował ekologią itd. Czasy omnibusów (autorytetów omnikompetencyjnych) odeszły do lamusa już w okresie oświecenia. Tu społeczne oczekiwania rozmijają się możliwościami. Sami politycy niekoniecznie sobie nawet radzą ze zdolnością do wykorzystania pracy zatrudnianych ekspertów.

Autorytet polityczny, jako przewodnik moralny. W tradycyjnych modelach władzy polityk pełnił także często rolę kreatora lub strażnika wartości społecznych. Tak sytuacja miała miejsce w procesach sakralizacji władzy politycznej lub wręcz syntezy władzy świeckiej i religijnej (np.: w średniowiecznych: koncepcjach cezaropapizmu czy w późniejszym uniwersalizmie papieskim). W miarę postępu ideologii liberalnych sfera regulacji moralnych polityków wyraźnie się kurczyła. Współcześnie - w kręgu cywilizacji euroatlantyckiej - próby kształtowania sfery etycznej, aksjologicznej przez polityków budzą znaczny opór. W państwach demokratycznych - zwłaszcza tych gdzie pamiętane są nieodległe czasy autorytaryzmu - płaszczyzny te są raczej zarezerwowane dla sfery prywatności. Państwo, często walkowerem, oddaje rywalizację o kreślenie sfery moralności, przegrywając nie tylko z kościołem, lecz coraz częściej z dominacją kultury masowej (mediami). Społeczeństwo karmione takimi wartościami jak: indywidualizm, pluralizm, wolność rzadko chce dać posłuch głosom polityków. Trzeba jednak pamiętać, iż politycy, siłą przekazu medialnego, posiadają jednak zdolności kreślenia problemów, dylematów moralnych: wskazując na ważne (z ich punktu widzenia lub partyjnego interesu) problemy często prowadzą do krystalizacji, a nawet kreacji, sądów obywateli. Rezultatem takich kontrowersyjnych spraw (np.: obecnie popularne to: aborcja, zapłodnienie in vitro, prawo do eutanazji, czy prawa homoseksualistów) jest wzbudzenie zainteresowania, zogniskowanie uwagi społecznej, dychotomiczne podziały społeczne, a zatem przynajmniej pośrednio kształtowanie sfery aksjologicznej i moralnej odbiorców.

Autorytet polityczny, jako zdolność regulacji. Autorytet deontyczny polityka to jego zdolność kształtowania sfery behawioralnej odbiorów. To swoista synteza autorytetu (jako dobrowolnego poparcia, zaufania) i władzy (jako zdolności oddziaływania opartej na dominacji). Zakres kompetencji sprawczych autorytetu politycznego rósł wraz z rozbudową instytucji politycznych, wzrostem zakresu kompetencji władzy politycznej. Swe apogeum osiągnął w państwach totalitarnych, o nieograniczonym apetycie i aspiracjach. Upadek projektów totalitarnych taką wizję sprawowania polityki zdezawuował. Współcześnie władza polityczna rzadko otwarcie głosi swój kompetencyjny apetyt. Sferą gdzie współczesne społeczeństwa często cedują swe kompetencje to warstwa socjalna: gdzie władza jest taktowana, jako panaceum i strażak: wzrostu gospodarczego sensu largo i realizacji interesów grupowych sensu stricte. Realizacja takich żądań jest coraz trudniejsza, na skutek ograniczonych kompetencji i możliwości sprawczych państw narodowych. Rezultatem jest tu wzrost społecznego niezadowolenia, proces erozji legitymizacji społecznej władzy, tak instytucjonalny jak i personalny.

************

Wydaje się, iż większość aktualnych głosów wieszczących kryzys lub wręcz atrofię autorytetu, jako zasady, normy społecznej jest raczej odzwierciedleniem społecznych stereotypów, lansowanych przez media. Istniejące dane empiryczne nie wskazują na jakościową zmianę zapotrzebowania wobec autorytetu sensu largo. Sytuacji nie ułatwia tu także pewne ubóstwo w dostępnych danych empirycznych, a stosowana metodologia dokonywanych badań niejednokrotnie budzi wątpliwości.

W przypadku autorytetu politycznego przekonania potoczne mają solidne pokrycie we wskaźnikach empirycznych. Wyraźnie widać syndromy kryzysu zarówno personalnego jak i instytucjonalnego wymiaru zjawiska. Do takich należy zaliczyć: spadek zaufania wobec ról politycznych, odmowę przyznania politykom rangi podmiotu kompetentnego w sferze merytorycznej i moralnej, spadek zdolności regulacyjnych. W badaniach bezpośrednio podnoszących wątek autorytetów społecznych, polityków próżno szukać. Przyczynami takiego stanu w Polsce mogą być: czynniki postautorytarne, jak też przebieg procesu transformacji systemowej po 1989 roku, a w szerszym ujęciu zmiany globalizacyjne, umasowienie kultury, uniwersalizm wartości liberalnych, brak wypracowania nowej (na miarę czasu) tożsamości ról politycznych, prymat uprawiania polityki w myśl „paradygmatu marketingu politycznego” i jednoczesny „zmierzch ideologii”.



Streszczenie:

Treścią artykułu stały się pytania o kondycję współczesnych autorytetów politycznych. Autor, jako tezę uznał, iż autorytet polityczny (rozumiany, jako zasada społeczna) ma charakter ewolucyjny, jest zmienny w czasie. Przewartościowania istoty autorytetu politycznego wynikają ze zmienności zapotrzebowania społecznego na tą rolę. Współczesne rozważania nad kryzysem autorytetu powinny opierać się na przesłankach empirycznych, reprezentatywnych sondażach, odzwierciedlających postawy społeczne. Obraz empiryczny Polski okresu transformacji ustrojowej pokazuje wyraźną deprecjację instytucji autorytetu politycznego (kryzys zaufania, prestiżu ról stricte politycznych) oraz osobowych nośników tych ról (autorytet polityczny w ujęciu personalnym). Dewaluacja autorytetu politycznego jest skorelowana z symptomami kryzysu współczesnego modelu uprawniania polityki, nie wynika tylko ze - jak głoszą uproszczone sądy - ze niekompetencji samych kandydatów do tej roli. Jako czynnik ograniczajmy możliwości ferowania sądów o kondycji współczesnego autorytetu politycznego można uznać niedoskonałości metodologiczne dotychczas przeprowadzanych badań.



Literatura:

  1. Autorytety Polskie, B. Gołębiowski (red.), Łomża 2002.

  2. Blok Z., O polityczności, polityce i politologii, Poznań 2009.

  3. Dylematy polskiej transformacji, J. Błuszkowski (red.,), Warszawa 2007.

  4. Marcińczyk B., Autorytet osobowy: geneza i funkcje regulacyjne, Katowice 1991.

  5. Mikołejko A., Poza autorytetem? Społeczeństwo polskie w dobie anomii. Warszawa 1991.

  6. Społeczne uwarunkowania transformacji systemowej w Polsce, J. Garlicki (red.,) Warszawa 2007.

  7. Świda-Ziemba H., Obraz świata i bycia w świecie, Warszawa 2000.

  8. Wagner I., Stałość czy zmienność autorytetów, Kraków 2005.

  9. Witkowski L., Wyzwania autorytetu, Kraków 2009.

  10. Ziółkowski J., Socjotechnika autorytetu politycznego, Warszawa 2007.



1 Warto tu zwrócić uwagę na nową publikację Lecha Witkowskiego podnoszącą wątek różnych ujęć zjawiska autorytetu. Autor wydaje się być pesymistą, jeśli choćby o możliwość dotarcia do istoty autorytetu, uchwycenia jego konstytutywnych cech, stąd praca jest raczej przepojona duchem synkretyzmu. Zadanie odkrycia istoty autorytetu jest traktowane, jako mission impossible. Por. L. Witkowski, Wyzwania autorytetu, Kraków 2009.

2 Por. B. Marcińczyk, Autorytet osobowy: geneza i funkcje regulacyjne, Katowice 1991.

3 Por. J. Ziółkowski, Socjotechnika autorytetu politycznego, Warszawa 2007, str. 51 i nast.

4 Por. J. Rawls, Liberalizm polityczny, Warszawa 1998, str. 42-45.

5 Por. Z. Blok, O polityczności, polityce i politologii, Poznań 2009, str. 34.

6 Takie ujęcie jest ideałem, społeczną cnotą (arete) charakterystyczną dla okresu demokracji bezpośredniej greckich polis. Dla Arystotelesa człowiek jest istotą społeczną i jest traktowany, jako synonim polityczności (zoon politikon). Autorytet polityczny wynikał tu najczęściej z posiadanych walorów ducha i/lub rozumu (np.: platońska koncepcja intelektualizmu etycznego).

7 Do takich ujęć warto zaliczyć choćby szkołę cyników i w bardziej umiarkowanej formie wizję stoików. Ideałem stało się życie niepolityczne brak uległości wobec namiętności władzy.

8 Zwłaszcza ferment rewolucji kulturowej 68 roku zaowocował klimatem postmodernizmu: negującego często wszelkie autorytety: osobowe, aksjonormatywne, instytucjonalne. Autorytet (także polityczny) staje się synonimem opresji, zagrożenia, przemocy (np.: symbolicznej, kulturowej).

9 Szerszej o tych wątkach w: M. Karwat, O nadużywaniu autorytetu, w: B. Gołębiowski (red.), Autorytety Polskie, Łomża 2002.

10 Nawet mając świadomość licznych ułomności badań empirycznych, trudno sobie tu wyobrazić alternatywne źródła wiedzy o wartości naukowej.

11 Warto tu wspomnieć choćby o pracy, badającej autorytet na gruncie pedagogiki: I. Wagner, Stałość czy zmienność autorytetów, Kraków 2005, str. 89 i nast.

12 Za racji ograniczonego charakteru tego opracowania autor skupi uwagę na przypadku pierwszym: gdzie poddana analizie będzie warstwa generalnego uznania potrzeby autorytetu oraz charakter podmiotów zakwalifikowanych do tej kategorii. Wymiar wskaźników pośrednich (nader licznych) omówiony zostanie w wybranych aspektach. Kryzys autorytetu politycznego - w ujęciu holistycznym - stanie się w zamierzeniu autora przedmiotem opisu osobnej, daleko obszerniejszej, monografii.

13 Badanie z października 1994. Por. http://www.tns-global.pl/archive-report/id/865 (18.06.2010)

14 Pytania w badaniu tym miały charakter zamknięty, respondenci wybierali pośród zaproponowanych kandydatów. Por. http://www.pentor.pl/49595.xml (19.06.2010)

15 W licznych badaniach empirycznych (poza Janem Pawłem II), jako największa postać XX wieku dla Polaków jawi się Józef Piłsudzki. Por. http://www.tns-global.pl/archive-report/id/592 (16.06.2010).

16 Por. http://www.polityka.pl/kraj/274584,1,autorytety-2008.read (16.06.2010)

17 Por. http://www.rp.pl/artykul/334747.html (16.06.2010)

18 Na problem związków autorytetu społecznego z sytuacją anomii zwracała uwagę na początku okresu transformacji A. Mikołejko. Por. A. Mikołejko, Poza autorytetem? Społeczeństwo polskie w dobie anomii. Warszawa 1991.

19 Por. http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2009/K_008_09.PDF (21.06.2010)

20 Zyskać tu znaczne zaufanie społeczne można także na krytyce postaci lub ugrupowań, niecieszących się zaufaniem znacznej części respondentów (legitymizacja dyskredytacyjna).

21 Por. http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2010/K_029_10.PDF (19.06.2010)

22 Por. J. Lubecki, L. Szczegóła, O źródłach apatii politycznej w transformującym się społeczeństwie, [w:] Studia politologiczne vol. 11: Społeczne uwarunkowania transformacji systemowej w Polsce, J. Garlicki (red.,) Warszawa 2007.

23 W ostatnich badaniach (2009 r.) „oddaliśmy” ostatnie miejsce w tym wymiarze Bułgarii. Na problemy te zwracają uwagę choćby autorzy cyklicznych badań pt.: Diagnoza społeczna. Por. http://www.diagnoza.com/pliki/raporty/Diagnoza_raport_2009.pdf (17.06.2010)

24 Por. http://www.tns-global.pl/archive-report/id/865 (26.06.2010).

25 Por. http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2009/K_134_09.PDF (26.06.2010)

26 Por. http://www.pentor.pl/49595.xml (26.06.2010).

27 Por. http://www.tns-global.pl/archive-report/id/592 (16.06.2010).

28 Wykorzystuję tu typologię kultur politycznych autorstwa D. Eastona.

29 Na podobnych zasadach „odtwarzane” są choćby preferencje polityczne, wyborcze poparcie itp.

30 Por. J. Zaller: Definicje opinii publicznej, w: Władza i społeczeństwo. T. 2. Wybór i opracowanie: J. Szczupaczyński, Warszawa 1998.

31 Por. http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2009/K_134_09.PDF (21.06.2010).

32 Niestety nawet w tym badaniu ankietowani wybierali podmioty o randze autorytetu z gotowej kafeterii odpowiedzi, gdzie postać papieża zajmowała pierwsze miejsce na liście. Uznanie dla poszczególnych podmiotów wykazywało jednoznaczną korelację z zajmowanym miejscem na liście.

33 Por. M. Gulczyński, Nauka o polityce, Warszawa 2007, str. 62 i nast.

34 Skutkiem tego są niestety wadliwe procesy selekcji do ról polityków, osób, które wcześniej nie wykazywały żadnych zdolności: projekcyjnych, menadżerskich, ideotwórczych itp. Paradoks polega na tym, iż trudno od takich osób oczekiwać, iż nagle ich potencjał - do tej pory skrzętnie skrywany - eksploduje w polityce.


Verilənlər bazası müəlliflik hüququ ilə müdafiə olunur ©azrefs.org 2016
rəhbərliyinə müraciət

    Ana səhifə